W naszej sondzie internetowej zdobył pan pierwsze miejsce w gronie kandydatów w przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zaskoczenie ? Nie widać pana teraz - tak jak dawniej - w telewizji.
Zbigniew Kuźmiuk: Polityk, który trafi do Parlamentu Europejskiego i nie uczestniczy w życiu politycznym w kraju musi się z tym liczyć, że może być dość szybko zapominany przez wyborców. Jest mi więc szczególnie miło, że nie zapomnieli o mnie internauci.
Jest pan chyba jednak ciągle rozpoznawalnym i popularnym politykiem w Radomiu.Zaczepiają pana ludzie na ulicy ?
Zbigniew Kuźmiuk: Nie wiem czy jestem popularny, ale rzeczywiście poznają mnie na ulicy. Często rozmawiam z ludźmi. Najczęstsze pytanie dotyczą o dziwo...przyszłości szpitala na Józefowie. Ludzie pytają: "Panie pośle, czy ten szpital zbankrutuje ?". Przed laty, jako wojewoda, a potem marszałek miałem pewien wpływ na różne sprawy dotyczące tej placówki. Ale dziś nie wiem co mam odpowiedzieć, bo rzecz jasna nie znam dokładnie sytuacji finansowej szpitala, ani nie mam przecież żadnego wpływu na jego funkcjonowanie. Ludzie kojarzą mnie też z budową zalewu w Domaniowie. Ten zbiornik wodny to spory kawałek mojego doświadczenia i aktywności jako urzędnika i polityka, ale nie potrafię odpowiedzieć na pytanie: Czy i jak rozwinie się tam wielka turystyka i rekreacja ?
A z bardziej prozaicznych problemów. Przychodzą do pana biura ludzie i proszą o "załatwienie mieszkania" ?
Zbigniew Kuźmiuk: Nikt nie prosił mnie jeszcze "o załatwienie mieszkania". Jest za to dużo spraw dotyczących sądownictwa, w tym sądowych spraw dotyczących przyznania, bądź nie przyznania świadczeń rentowych, albo emerytalnych.
To są często bolesne i trudne sprawy dla ludzi, ale również w tym przypadku nie jest to dziedzina, w której poseł do Parlamentu Europejskiego może coś poprawić, albo zmienić. Moje doświadczenie jest takie, że niestety niewiele osób interesuje się tym, co dzieje się na forum Parlamentu Europejskiego. Ludzie zajęci są tym, co jest blisko nich, a nie tym co dzieje się w Brukseli, albo Strasburgu.
Pana plany polityczne na przyszłość ? Z jakiej listy wystartuje do Parlamentu Europejskiego ?
Zbigniew Kuźmiuk: Jeszcze za wcześnie jest o tym mówić. Wybory są za pół roku. Jednak nie będę ukrywał, że zdobywałem dość duże doświadczenie w Parlamencie Europejskim i chciałbym je spożytkować w przyszłości. Dotyczy to zwłaszcza takich dziedzin jak rolnictwo i pakiet klimatyczny.
A plany na Boże Narodzenie i Sylwestra ? Może wyjazd do Zakopanego, albo w Alpy ?
Zbigniew Kuźmiuk: Nie, nie. Szczerze mówiąc mam teraz trochę dosyć podróży i moim marzeniem jest po prostu pobyć z rodziną w Radomiu.
Zródło:Echo Dnia Gazeta Codzienna.